Kilka minut później podeszła Aralia, ze sztywnym karkiem i mieniąca się niesamowitym pięknem. Jej platynowe włosy były splecione w warkocz przerzucony przez ramię, a we włosy wplecione miała kryształy odzwierciedlające błyski czystego śniegu. Dopasowana suknia, którą miała na sobie, opadała na ziemię falami lodowatej satyny.
Zimno, które przylegało do Aralii, nie było jak zamieć przywołana przez W






