– Dokąd dokładnie jedziemy? – zapytała Ava, a Zeke spojrzał na nią i ścisnął jej dłoń, chcąc ją uspokoić. Wciąż wyczuwał jej strach, odkąd się obudziła, a który wzrósł, gdy zdała sobie sprawę, że zmierzają w głąb lasu.
– Zobaczysz.
Byłoby szybciej, gdyby się przemienił i ją przeniósł, albo nawet pobiegł z nią na plecach, ale nie wyglądało na to, żeby w ogóle chciała mieć z nim kontakt. Zrozumiałe






