Ich głosy były zniekształcone i niosły się echem, jakby byli w tunelu. Wszystkie brzmiały jak z daleka. Myśli Avy wirowały w jej głowie, nie układając się w żadną całość. Serce waliło jej o żebra tak głośno, że nic innego nie słyszała.
Odwróciła się od nich, żeby otworzyć drzwi, ale nie drgnęły.
Była uwięziona.
A oni wciąż do niej mówili, otaczali ją, a ich troska wisiała w powietrzu, ciężka. J






