– Kto tam? – wyszeptała Ava, wyglądając przez okno.
Nadal nic nie widziała, ale ktoś tam był.
– Odejdź od okna. I nie wiem, po co szepczesz; oni cię słyszą.
Pan Patrick siedział spokojnie na podłodze z zamkniętymi oczami, medytując. Ale był przerażony, kiedy ją zawołał. Czuła to – moment czystej paniki, który uświadomił jej, w jak niebezpiecznej sytuacji się znalazła.
– Nie bałam się.
To było kłam






