Było późno, kiedy Zeke zostawił śpiącą partnerkę, by przygotować jej coś do jedzenia.
W powietrzu wisiała jakaś magia, ale nie wyczuwał w domu ani pana Patricka, ani Alfy Morgana. Znalazł Dereka i Mylesa w kuchni, oglądających talerze z jedzeniem na stole.
– Jest zatrute? – zażartował, otwierając lodówkę, żeby wziąć butelkę wody.
– Może – prychnął Derek. – Omegi Jareda przyniosły jedzenie dla A






