W niedzielę rano Ava siedziała na schodach przed budynkiem administracji z Zeke’iem, Derekiem i Mylesem.
Przed wejściem stali strażnicy, pilnując go. Tyle strażników. Czuła ich wzrok na potylicy.
Spotkali niektórych po drodze, patrolujących ulice. Oni również patrzyli na nich, jakby byli celem tej operacji.
Była gotowa postawić, że patrolują także granice akademii. Może nawet na zewnątrz, poza






