Kiedy wyszła za Zeke'iem z budynku administracji, poczuła chłód. Miała lekkie zamroczenie w głowie, ale lodowate powietrze na zewnątrz ją otrzeźwiło.
Zatrzymała się obok Zeke'a i spojrzała w stronę strefy zamkniętej. Tam, gdzie zło miało swoje źródło. Zimny mrok tam osiadł i kłuł ją w skórę. Czuła, jakby zło z lasu teraz spowijało akademię jak mokry koc. Nie potrzebowała, by ktokolwiek mówił jej,






