Wzdłuż drogi, którą uczniowie szli po obiedzie do miejsca wskazanego przez dziekana, ustawiło się mnóstwo strażników po obu stronach.
Ava czuła niepokój. Raz już szła tą drogą, tego dnia, gdy próbowała odejść od Zeke po wyjściu ze szpitala. To była jedna z niewielu dróg położonych zbyt blisko lasu. Już teraz czuła, jak ogarnia ją mrok.
Jej dłonie spociły się, a serce waliło w piersi jak oszalałe






