Coś dziwnego działo się z jej ciałem. A może Ava nie powinna nazywać tego dziwnym, skoro cała jej więź z Zeekiem była przedziwna? Ale gdy wiatr rozwiewał jej rude, kręcone włosy, a poranne słońce ogrzewało twarz, wiedziała, że coś w niej się zmieniło. Znowu.
Czy to sprawka Nyks? Zbyt krótko znała swoją wilczycę, by wiedzieć, czy coś jest nie tak, ale z pewnością nie powinna stawać się silniejsza.






