Dziwnie było patrzeć, jak wszystkie cztery miniaturowe wersje Morganów patrzyły na niego bez cienia strachu. On i Ava siedzieli na jednej kanapie, a bracia na ogromnej skórzanej, która biegła wzdłuż dwóch ścian salonu. Mieli te same popielato-blond włosy, choć w różnych stylach, i te same przeszywające, niebieskie oczy. Geny Alfy Rolanda były zdecydowanie dominujące, bo nie widział śladu ich matki






