Ava otworzyła ponownie tylne drzwi i zmierzyła wzrokiem wilczycę opartą o drzewo na skraju lasu. Dawno minęło południe, a od ojca ani od ludzi, z którymi wyruszył, nie było żadnych wieści. Nyx warczała, robiąc się niespokojna. Powinna była posłuchać swojego wilka od samego początku.
Nyx nie była zbyt rozmowna, ale doskonale rozumiała emocje swojego wilka. A nie pomagało jej to, że coś innego buzo






