Daniel westchnął i powiedział do siebie: „Dobra, sam to rozgryzę”. Wierzył, że pewnego dnia zostanie jej chłopakiem. Myśląc o tym, z błyskiem cwaniactwa w oczach, zapytał: „W takim razie jutro rano po ciebie przyjadę i zawiozę do pracy, dobrze?”
Kiedy Sam już miała skinąć głową, nagle przypomniała sobie słowa Roba i pospiesznie powiedziała: „Przepraszam, ale obiecałam Robowi, że jutro pójdziemy ra






