Jednak, gdy tylko zamierzał przejść do rzeczy...
*puk puk puk*
Rozległo się nagłe pukanie do drzwi.
"Kto tam?"
Głos Christophera brzmiał bardzo poirytowanie.
"Proszę pana, proszę pani, panienka i paniczyk płaczą i wołają państwa."
Janice odpowiedziała, zanim zdążył Christopher.
"Uspokój ich najpierw, a ja zaraz przyjdę."
"Nie wolno ci wychodzić!"
"Kochanie, spójrz na siebie. Jak możesz być taki dz






