Z drugiego końca linii dobiegł głos Daniela, pełen niepokoju.
Słysząc jego słowa, Sam nie mogła powstrzymać szlochu.
Natychmiast pomyślała o tych raniących słowach Lillian.
Ale stłumiła szloch, bojąc się, że Daniel go usłyszy.
– Jestem w domu – powiedziała.
– Posłuchaj mnie. Nie wychodź. Zostań w domu i czekaj, aż cię znajdę. Poza tym, bez względu na to, kto zapuka do drzwi, nie otwieraj – powiedz






