– Sam, obudziłaś się. – Daniel przywitał ją.
Następnego ranka, kiedy Sam zeszła na dół, zobaczyła Daniela w brązowym fartuchu stojącego przed kuchenką. Krzątał się, przygotowując coś do jedzenia.
Widząc, że zeszła ze schodów, spojrzał na nią z uśmiechem znad ramienia.
Wzrok Sam powędrował na jego dłonie. Znajoma technika gotowania lekko ją zdumiała, a jeszcze bardziej zaskoczył ją widok wystawn






