Stawiając temu czoła, wcale się nie zawahał, jak zawsze.
"To jest ta twoja tak zwana przemoc domowa. Gdyby to wszystko wyszło na jaw, możesz zgadnąć, jaki spotkałby cię koniec" - powiedział chłodno.
Lillian przestała dbać o swoją godność i szybko wystąpiła do przodu.
"Nie... Dan, błagam cię... Nie pozwól, żeby to wybuchło... Błagam cię" - błagała go.
Błagała go rozpaczliwie, już nie tak szlachetni






