"Nie denerwuj się, kochanie! Po prostu się o ciebie martwię. No wiesz, zaraz urodzisz, więc musimy być bardzo ostrożni, prawda?!" James szybko ją udobruchał.
Jednak Yvonne wciąż była zła i prychnęła.
No i proszę – jedno się zezłościło i narzekało, a drugie szybko przepraszało. Zawsze tak było.
Janice i Sam były świadkami ich kłótni i nie mogły powstrzymać chichotu.
"No cóż, mimo że Yvonne narzeka






