Rob rzucił okiem na Daniela, ale go zignorował.
Pospieszył do willi.
Daniel szedł tuż za nim.
– Sam…
Rob zaczął szukać, jak tylko wszedł do rezydencji.
Daniel był zaskoczony jego zachowaniem.
– Przecież dzwoniłem. Nikogo nie ma w środku. – Przypomniał mu.
Rob na chwilę się zatrzymał, słysząc to. Natychmiast, jakby coś sobie uświadomił, rzucił się pędem po schodach.
Daniel pospiesznie ruszył za nim






