Sam uśmiechnęła się. – Wiem. Myślę, że nie jest jej łatwo.
– Zapomniałeś, że cię prześladowała? – Daniel zmarszczył brwi.
– Nie, ale też nam pomogła. Gdyby nie ona, nie pogodzilibyśmy się.
Daniel nie zaprzeczył.
To był powód, dla którego obiecał pomóc Amandzie.
– Dobra, porozmawiam z Harrym.
– Dziękuję.
– Za co?
– Za pomoc jej.
– Nie pomagam jej ze względu na nią, tylko na ciebie.
– Wiem.
– Może n






