– Christopher, czy mój ojciec cię szuka? – usłyszał Christopher głos Janice i zmarszczył brwi. Nie chciał jej o tym mówić, ale ona już wiedziała.
– Tak – odparł.
– Posłuchaj mnie. Już jadę. Zanim dotrę na miejsce, nic mu nie obiecuj, cokolwiek by mówił.
Christopher, słysząc słowa Janice, skinął głową. – Dobrze.
Odłożył telefon i wszedł do środka.
Malcolm wstał nerwowo i zapytał: – Christopher






