Co za pobożne życzenia.
Niestety, nie pozwoli mu na to. Powiedziała: "Nawet o tym nie myśl. Nie zgodzę się."
Malcolm spojrzał na nią ze zdziwieniem.
"Janice, jestem twoim ojcem."
"Ojcem?"
Janice zadrwiła. "Kiedy ci się przydaję, to przypominasz sobie, że jesteś moim ojcem. A co wtedy, kiedy nie byłam ci potrzebna? Kiedy byłam krzywdzona i prześladowana, gdzie byłeś? Czy wypełniłeś swoje obowiązki






