Janice usłyszała za sobą głos.
Zatrzymała się i odwróciła. Widząc, że to Benjamin, skinęła głową.
Benjamin spojrzał na zegarek i powiedział: „Tak późno. Odwiozę cię do domu.”
Janice potrząsnęła głową. „Nie trzeba. Możesz jechać pierwszy.”
Benjamin wpatrywał się w nią ze zmarszczonym czołem.
„Chodź. To po drodze.”
„Naprawdę nie trzeba. Mój mąż już jedzie” – Janice nie miała wyjścia, musiała powiedz






