Mavis zmrużyła oczy i posłała Ninie wściekłe spojrzenie.
Jej wypielęgnowane dłonie uderzyły w biurko. – Co zobaczyłaś?
Ton Mavis w niczym nie przypominał jej zwykłego chłodu. Był surowy i niemal dziki, co sprawiło, że Nina niekontrolowanie zadrżała.
Spróbowała zachować spokój i starała się mówić opanowanym głosem. – Nic nie widziałam, pani Laviere. Właściwie, przyszłam zapytać o moje przeniesienie






