Daisy odezwała się pierwsza, a jej ton ociekał sarkazmem: "O, kto cię tak zirytował, moja księżniczko?"
Zachowywały się, jakby rozkoszowały się widokiem jej upadku.
Inne młode bywalczynie salonów wtórowały jej, ich głosy pełne szyderstwa, a śmiech dzwonił jak dźwięk kurantów.
Kayla nie mogła powstrzymać się od drwin: "Bianca, spójrz na swoją twarz. Jesteś taka blada! Czyżbyś straciła tyle snu, mar






