Tracy, z łzami spływającymi po twarzy, mówiła rozpaczliwym, chaotycznym głosem: "Trevon, muszę błagać Elainę. Muszę ją poprosić, żeby pomogła Jepsonowi. Nie mogę stać z boku i patrzeć, jak umiera na OIOM-ie, bo nie mamy dość pieniędzy na jego leczenie. To twój brat, na Boga!"
Jej słowa były pospieszne i przepełnione udręką.
"Nieważne, jaki będzie wynik, muszę się upewnić, upewnić, że życie Jepsona






