Stanley Batton powoli przeniósł wzrok na twarz pielęgniarki. – O co chodzi?
Gdy tylko jego oczy spoczęły na niej, pielęgniarka poczuła, jakby za chwilę miała się udusić.
Natychmiast wzięła głęboki oddech. – Słuchaj, będziesz mógł zobaczyć swoje dzieci za jakieś pół godziny.
– Rozumiem, dzięki – odpowiedział sztywno, po czym ponownie spojrzał na Xylę Quest.
Martwił się o swoje dzieci, ale bardziej






