"Dobrze. Kochanie, skontaktuj się jutro z Yakshą i twoim dziadkiem," powiedziała Xyla Quest do męża, myśląc o tych dwóch, którzy mieli większą wiedzę. Mogliby rzucić na to trochę światła.
"Tak, właśnie o tym myślałem," odparł Stanley Batton.
Puk, puk, puk—
Pielęgniarka uchyliła drzwi, po czym stanęła niepewnie obok nich. "Panie Batton? Pani Quest? Mogą państwo teraz zobaczyć swoje dzieci."
Gdy tyl






