Xyla Quest natychmiast spojrzała na Wilsona Battona. – Co się stało, tato?
– Nieważne. Porozmawiamy po obiedzie – odparł.
– No co?
Czy to może mieć związek z niespodzianką, o której wspomniała niania?
Wilson pokręcił głową. – To nic, co nie mogłoby poczekać, aż zjesz.
Xyla posłusznie skinęła głową, spuściła wzrok i spokojnie kontynuowała jedzenie, co spotkało się z aprobatą i uwielbieniem Sharon L






