Anastazja
Klamka przekręciła się kilka razy, ale na szczęście nie zapomnieliśmy zamknąć drzwi na klucz. Mama zapukała kilka razy, wołając mnie po imieniu, więc szybko otworzyłam drzwi, wyglądając przez szparę i udając, że dopiero się obudziłam. Zmrużyłam oczy, patrząc na nią z udawanym zdziwieniem.
– Ana, mogę wejść? – zapytała Mama.
– Jasne, coś się stało?
Cofnęłam się kilka kroków i otworzyłam d






