Anastazja.
Te słowa opuściły jego usta bez wahania i chociaż słyszałam je wyraźnie, nadal potrzebowałam jakiegoś potwierdzenia. Byliśmy tylko my dwoje w tym pokoju, niemożliwe, żeby ktokolwiek inny usłyszał naszą rozmowę, ale moje policzki niemal natychmiast się zarumieniły i zaczęłam się rozglądać, prawdopodobnie szukając ucieczki.
Oboje jego oczy wciąż wpatrywały się we mnie, a ja zaczęłam czuć,






