Matteo
Następnego ranka zadzwoniłem do Michaiła i Aleksieja. Odebrali w ciągu kilku sekund i od razu założyli najgorsze, jak zwykle. Na szczęście byłem na balkonie, a Alena w łazience – nie słyszała rozmowy.
– Chcę z wami o kilku rzeczach porozmawiać – powiedziałem powoli.
– O jakich rzeczach? – zapytał Aleksiej, podtrzymując swoje ego.
Michaił zgodził się spotkać później po południu, u mnie w dom






