Alena
Linia ucichła na kilka sekund, aż usłyszałam westchnienie.
– Jak mogę ci odmówić?
Słowa były proste, ale wyrażały porażkę. Nie musiałam go przekonywać, by się ze mną zgodził, zgodził się beż żadnych protestów. Wiedziałam, że Matteo chce dla mnie jak najlepiej, jeśli chodzi o moje bezpieczeństwo, ale jeśli Angelo miał kręcić się w pobliżu mojego miejsca pracy, nie chciałam tego.
Matteo martwi






