Alena
Gdy tylko dotarliśmy do domu i Matteo zaparkował samochód w garażu, natychmiast się do mnie odwrócił. Trzymał moją dłoń blisko ust, zanim pocałował jej wierzch, tym razem dłużej. Nie pytałam go o nic, wpatrując się w niego.
– Muszę ci kilka rzeczy powiedzieć – zaczął.
Przytaknęłam. – Co się stało?
– Przede wszystkim chcę, żebyś wiedziała, że cię kocham. Tak bardzo cię kocham i nie wyobrażam






