Anastazja.
Zmarszczyłam brwi, odwracając się do niego w niedowierzaniu.
Jeśli dobrze usłyszałam, powiedział, że chce mnie tam zawieźć. Byłam prawie pewna, że Matteo i Alena słyszeli to samo, ale nie byli tak zdezorientowani jak ja – patrzyli na Lucę, jakby się z nim zgadzali, podczas gdy ja wpatrywałam się w niego w oszołomieniu.
– Słucham? – zapytałam, próbując usłyszeć to po raz drugi.
– Podrzuc






