Anastazja
Podróż do mieszkania Luki zajęła dłużej, niż się spodziewałam, z powodu ogromnego korka. Mamrotałam pod nosem przekleństwa częściej, niż byłam w stanie zliczyć, bo stresowały mnie te wszystkie samochody i głupi kierowcy. Jeszcze ten deszcz, który dodatkowo spowalniał ruch.
Kiedy wreszcie dotarłam na parking podziemny jego apartamentu, minęły prawie dwie godziny.
Szybko ruszyłam do lobby,






