~Tamia~
Nadszedł ranek, Sylvester i ja szykowaliśmy się do śniadania.
Zapowiadał się pracowity dzień, ale nie czułam się na siłach.
Byłam nieco zmęczona, mimo że nic nie robiliśmy, a ja dopiero co obudziłam się ze snu.
Nie zastanawiałam się nad tym zbytnio i po prostu w ciszy przygotowałam się do wyjścia.
Gdy byliśmy już gotowi, udaliśmy się do jadalni na posiłek.
Wszyscy byli tam jak zawsze i jed






