Nie chciałam wyjść na zdesperowaną, bo nie byłam, chciałam tylko spróbować, ale sądząc po tym, jak sprawy się miały, moje serce mogło tego nie wytrzymać.
Musiałam się na to przygotować i być gotowa, by ruszyć dalej.
– Amelio – zawołał ponownie i dotknął delikatnie mojego uda.
– Proszę cię, no dalej – powiedział łagodnie, błagając, bym na niego spojrzała, ale nie mogłam, bo gdybym to zrobiła, po






