– Tego się spodziewaliśmy – powiedziałem, a ona zmarszczyła brwi.
– Rada żąda ode mnie wydania więźniów, a ja odmówiłem – wyjaśniłem, na co uśmiechnęła się, wiedząc dokładnie, co z tego wyniknie.
Ignorując wezwanie, spędziliśmy czas w zachodnich ogrodach, kochając się pod rozgwieżdżonym niebem. Wiele wysiłku kosztowało mnie powstrzymanie się przed ostatecznym naznaczeniem jej. Pocieszenie znajdowa






