– Listę? Jaką listę? Kto sporządził tę listę? – zapytał mężczyzna, i chociaż to ja powinienem zadawać mu pytania, wiedziałem, że muszę mu uświadomić, że sprzedała go jego własna krew.
– Cóż, twoja córka dała nam pendrive'a z listą twoich wspólników – powiedziałem, a on zaczął się śmiać. Śmiał się tak mocno, że poczułem się głupio.
Leo chciał go uderzyć, ale go powstrzymałem.
– Amanda? – zapytał Ra






