~Tamia~
Zawaham się, zanim zapukałam do drzwi Leo. Nie chciałam się kłócić, ale wiedziałam, że muszę być tą osobą, która powie mu, że w końcu zobaczymy człowieka, który wysłał Amandę, by zrujnowała nasz dom.
Zapukałam.
– Otwarte – usłyszałam jego głos, więc weszłam do środka. Pakował swoje torby.
Leo spojrzał na mnie i był zaskoczony moim widokiem.
– Tamia – powiedział zmieszany.
– Co tu robisz? –






