– Bardzo dobrze. Daj mi znać, gdy snajperzy zostaną zdjęci, żebyśmy mogli wparować – powiedziałem mu.
– Tak jest, Wasza Wysokość – odparł, a ja zamknąłem połączenie.
– Na co czekamy? – zapytał Devin, szykując się do walki.
– Czekamy na wyeliminowanie trzech snajperów, zanim tam wejdziemy. Nasza srebrna amunicja nie jest duża, więc możemy zdjąć tylko kilku. Skoro snajperzy wkrótce znikną, nie będzi






