~Sylvester~
Lucas westchnął, jakby na nowo przeżywał wydarzenia, które miały miejsce. Zauważyłem też, że powstrzymywał łzy. Był złamanym człowiekiem i wątpiłem, by cokolwiek mogło go naprawić.
— Zabrano mnie w miejsce oddalone od tego, gdzie mnie złapali. To był swego rodzaju kult, ale nigdy nie pozwolili mi zobaczyć swoich twarzy, a ja nigdy nie próbowałem. Właśnie zamordowałem swoich przyjaciół






