~Leo~
Wyszedłem z domu poirytowany. Kyle musiał za każdym razem przynosić swoje problemy do mojego stada, a ja tego nienawidziłem.
Stał na zewnątrz, robiąc scenę, a Max próbował nad nim zapanować. Zastanawiałem się, o co tyle hałasu.
– To nie Brent, Kyle. Lepiej uważaj na siebie – powiedziałem, używając głosu Alfy, i wszyscy przerwali swoje zajęcia.
Kyle warczał, mając wilcze oczy. W tym samym cza






