– Broniłam moje dzieci! – warknęła Emma, a jej głos załamał się pod naporem emocji.
– Broniłaś przed kim? – spytał Aleksander, w jego głosie słychać było niedowierzanie. Spojrzał w lewo, potem w prawo, jakby pytał: Gdzie jest ten zły człowiek? – Przeze mnie? – zadrwił z goryczą, kręcąc głową. – Nigdy nie przypuszczałem, że się do tego posuniesz, Emmo.
Pierś Emmy unosiła się i opadała, gdy walczy






