Zbierając się w sobie, Annie wyszła z toalety i wróciła do szpitalnego pokoju Alexandra. Złagodziła wyraz twarzy, zamieniając frustrację na maskę troski. "Powinniśmy zacząć się szykować do powrotu do domu," powiedziała łagodnie, z nutą troski w głosie.
Alexander nawet się nie odwrócił. Jego wzrok był nieobecny, a wyraz twarzy nieczytelny. "Muszę tu zostać jeszcze kilka tygodni," odpowiedział osch






