Annie zerwała się na równe nogi na dźwięk nieustannego łomotania do drzwi. Oddech uwiązł jej w gardle, a ciało zesztywniało ze strachu.
Nie! Nie! Nie! Nie! Jeszcze nie! Serce waliło jej głośno w uszach, gdy gorączkowo szukała czegoś w słabo oświetlonym pokoju. Cienie skakały po popękanych ścianach i podsycały jej paranoję. Ukryła się tak dobrze, tak starannie zatarła ślady, a jednak jakoś ją przec






