Emma odetchnęła z ulgą, widząc swoją piękną Emily stojącą obok Ethana.
Na jej twarzy pojawił się piękny uśmiech. Walczyła, by wstać i pobiec do córki, ale ogromne dłonie przygniatające ją do ziemi uniemożliwiały to.
Choćby na sekundę chciała znów przytulić swoją córeczkę, poczuć jej ciepło, wdychając zapach jej włosów. Kto wie, dzisiejsza noc może być naprawdę ostatnią, jaką spędzi z nimi.
– Twój






