Palce Annie zadrżały, gdy po raz kolejny wykręcała numer do Travisa.
Nic.
Znowu.
Żołądek skręcił jej się w supeł. Coś było nie tak. Coś było strasznie nie tak.
Nie należała do panikar. Zawsze miała wszystko pod kontrolą, zawsze o krok do przodu.
Ale teraz czuła, jakby grunt usuwał się jej spod nóg, i nienawidziła tego.
Wzięła głęboki oddech, przygryzając mocno dolną wargę, aż poczuła smak krwi. Do






