Ginewra Valentine leżała rozciągnięta na wytartym dywanie w swojej sypialni – mokre, poskręcane włosy lepiły się do skóry, ciało spływało potem, a po twarzy płynęły łzy.
Zwykle ten mały pokój był jej azylem, teraz przypominał więzienie, a ściany zdawały się ją osaczać, przygniatając ciężarem winy.
Zrobiła coś strasznego.
Niewybaczalnego.
Ciężar winy dusił ją, utrudniając każdy oddech.
Jej biedna m






