Emma odpowiedziała drżącym, ale donośnym głosem: – To nie chodzi tylko o ciebie, Guinevere. Ktoś umarł, a cztery osoby leżą w szpitalu, walcząc o życie. Chcesz się zachowywać, jakbyś to ty była ofiarą, ale co z nimi?
Guinevere wzdrygnęła się, jakby słowa Emmy uderzyły ją jak policzek. Zacisnęła mocno pięści, a łzy zagroziły spłynięciem po policzkach, ale powstrzymała je.
– Nie mam się do czego prz






